Pułapki wyprzedaży


Pewnie nieraz kupiliście jakąś zbędną rzecz pod wpływem impulsu tak jak ja. Przyznam, że kiedyś często kupowałam podobne rzeczy do tych, które mam i bardzo mnie to irytowało. Z czasem nauczyłam się bardziej rozsądnie wydawać swoje pieniądze, jednak wciąż zdarzają się momenty kiedy ulegam jakiejś okazji. Bez wątpienia ostatnie promocje w Rossmannie były tego przykładem. Ludzie słysząc lub widząc napis "wyprzedaż" myślą, że zaoszczędzą, podczas gdy tak naprawdę wydają więcej pieniędzy niż przypuszczali.
Jakie strategie przyjmują sklepy?
Banery
Widoczne są wszędzie, tak by klienci, którzy wchodzą do sklepu od razu wiedzieli jakie produkty mogą kupić taniej i o ile. W galeriach witryny są tak ustawione, by zachęcały do wejścia do jakiejś sieciówki. Wystawiają na nich czasami nawet takie rzeczy, których nie ma w sprzedaży, są one jedynie wywieszone na manekinie, który reklamuje sklep. Sama kiedyś widziałam na wystawie niezłą rozkloszowaną sukienkę w czerwonym kolorze, idealną jak na większą imprezę, ale okazała się być tylko "na pokaz" by zwrócić uwagę klientów.

Tanie ale nie tak wspaniałe
Chętnie przeglądamy wieszaki z ubraniami na wyprzedaży, jednak często są one po prostu już nie modne albo nie nadają się do noszenia w obecnym sezonie.Z jakiegoś powodu ludzie nie chcieli ich kupić. Mam w swojej szafie mnóstwo ubrań, które dosłownie nie pasują do niczego, źle się układają lub po prostu może nie pasują do mojej figury. Być może ich zakup był okazją, bo wcześniej mogły kosztować więcej, ale teraz i tak są mi zupełnie nieprzydatne. Mimo, że wystawiam je nieraz na różnych portalach do sprzedaży ubrań to zainteresowanie nimi jest zerowe. Dodam, że wystawiałam już wiele fajnych rzeczy i schodziły one niemal od razu. Różnica jest ogromna, ale nie dziwię się bo w końcu nie można wcisnąć czegoś komuś co jest brzydkie i nawet zdjęcie w dobrym świetle tego nie zmieni.
Mała zmiana
Odklejaliście ceny, które był naklejone na poprzednie ceny? Pod przykryciem może widnieć niewiele mniejsza kwota, a nowa etykieta z napisem "wyprzedaż" była tylko po to by przyciągnąć uwagę. Nie zawsze tak jest, ale warto uważać na ten trik. Po co nam coś co kupimy tylko dlatego, że było tanie lub że możemy na tym zaoszczędzić, bo jest przyczepione do tego etykieta z dużą zniżką. Lepiej spisać rzeczy, których szukamy i które naprawdę potrzebujemy, aby uniknąć kolekcjonowania niepotrzebnych ubrań. 
Im więcej kupisz tym większa promocja
Takie okazje bywają zdradliwe, jeśli chcemy mieć ubrania taniej, to musimy kupić min dwie lub trzy rzeczy. Czasami promocja uzależniona jest też od kwoty zakupu np. obowiązuje dopiero po przekroczeniu 100 zł lub nawet więcej. Oczywiście w takim wypadku łapiemy się na to, że będzie taniej zapominając o tym, że kolejne rzeczy nie są już tak bardzo nam potrzebne. 
A co się opłaca?
Według mnie świetnym pomysłem były kupony rabatowe do Croppa czy Housa. Zawsze z nich korzystałam i kupowałam wtedy rzeczy lepsze jakościowo, na które normalnie szkoda byłoby mi przeznaczyć tyle pieniędzy, jednak rabat -40% pozwalał na kupienie czegoś prawie o połowę taniej. Tak samo podobają mi się wielkie wyprzedaże w Rossmanie, bo kosmetyki, które i tak bym kupiła mogę mieć za niższą cenę.

Koniecznie wbijajcie na mój Instagram KLIKNIJ i obserwujcie mnie, by być na bieżąco!

12 komentarzy:

  1. ja praktycznie zawsze kupuje to co jest mi potrzebne, nie wydaje na ciemno pieniędzy bo wiem ze te rzeczy i tak mi się nie przydadzą. Ale masz rację, mnóstwo ludzi nabiera się na te "wyprzedaże" i wudają tak naprawdę dwa razy więcej niż myśleli.
    Pozdrawiam serdecznie!
    frydrychm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja już znam te ich sztuczki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj z tym odklejaniem ceny to miałam przypadek, ale w sklepie, gdzie szukałam paneli do pokoju... Cena promocyjna dokładnie taka sama jak przed promocją - porażka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Great post, dear!
    I like your blog so much!
    Following you from now :)
    I will be very happy if you follow me back :)

    valerianest.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy wpis :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już mało kiedy daję się pokusić na promocje, bo chodzę tylko po to co mi potrzebne, bo mam dużo ubrań, które założyłam może tylko raz i to mnie nauczyło by kupować z głową.

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Tych trików to jest o wiele więcej, ale często jest tak że np. pisze wyprzedaż wyprzedaż a pod nową ceną widnieje stara, która różni się dosłownie kilko złotówkami, a więc wielkiej różnicy nie ma. Dlatego raczej wychodzę z założenia że kupuję to co mam kupić, aczkolwiek czasami z tym bywa ciężko :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie najlepiej to iść do sklepu, jak się na serio czegoś potrzebuje, a nie chodzić często. Ja dzięki temu, że bardzo rzadko chodzę na takie zakupy oszczędzam, bo nie nabieram się na takie pułapki.
    Pozdrawiam, Sylwia :)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama pracowałam w sklepie i znam kilka technik jak naciągnąć klienta na coś czego nie potrzebuje mówiąc mu że coś jest przecenione choć tak naprawdę nie jest

    >> vanillia96.blogspot.com <<

    OdpowiedzUsuń
  10. Naklejka 89 zł a pod spodem 49 zł. Tak robią. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)

Galeria

Galeria